„Rodzice błagają, żeby dziecko pojechało na obóz”. Miejsc na turnusach nie ma, ale telefony wciąż się urywają

Stawiają wszystko na jedną kartę, sprzedają ostatnie miejsca na turnusach i przygotowują się na wakacje z nadzieją, że rząd nie zaskoczy ich swoją decyzją. Organizatorzy obozów i kolonii dla dzieci zgodnie mówią o telefonach, które się urywają i o tym, że wielu rodziców nie ma już obaw takich jak przed rokiem. – Myślę, że potrzeba kontaktu z rówieśnikami jest dużo większa niż lęk – słyszymy w jednym z biur.